TOP
Sprawy rozwiązane

Skradziona tożsamość – zaginięcie Richarda Hoaglanda

Historia zaginionego Richarda Hoaglanda to przede wszystkim opowieść o dramacie rodziny, która nagle straciła najbliższą osobę; ale to także potwierdzenie faktu, że rzeczywistość tworzy najbardziej oryginalne scenariusze – które przy tym są źródłem zawiłości prawnych nie do rozwiązania.

Szczęśliwa rodzina

Jest rok 1993. W Indianapolis (USA, stolica stanu Indiana) mieszkają Richard i Linda Hoagland. Ich życie układa się doskonale: żyją zgodnie, mają duży, piękny dom pod miastem, dwójkę uroczych dzieci: Matthew ma 9 lat, Douglas 6. Obydwoje małżonkowie pracują, a Richard szczególnie dobrze zarabia: stać ich więc na wiele różnych rzeczy, w tym nawet na posiadanie szybkiej łodzi motorowej – stoi przycumowana przy pobliskim jeziorze.

Telefon od męża

10 lutego, gdy Linda jest w pracy i siedzi za swoim biurkiem, kwadrans przed 17 dzwoni telefon. To Richard. Jest bardzo zdenerwowany, mówi, że musi zaraz pójść na szpitalną izbę przyjęć, gdyż nagle bardzo źle się poczuł. Linda spontanicznie proponuje, że przerwie pracę i podjedzie po niego. Richard zapewnia żonę, że jej obecność jest niepotrzebna. Linda chce jeszcze spytać, o jaki szpital chodzi, ale Richard się rozłącza.

Kobieta próbuje jeszcze pracować, ale jest zdenerwowana i wkrótce wychodzi z pracy. Jedzie do opiekunki i odbiera od niej małego Douglasa. Wraca do domu, w którym sam siedzi jej starszy syn Matthew. Od Richarda nie ma żadnej wiadomości.

Kobieta dzwoni do kilku szpitali, zaczynając od najbliższych, ale bez rezultatu. Nagle, jakby tknięta jakimś złym przeczuciem, zaczyna sprawdzać, czy mąż nie zabrał z domu jakichś rzeczy osobistych albo ubrań. Ale nie, jak się zdaje, wszystko jest na miejscu: kosmetyki Richarda, jego szczoteczka do zębów, z ubrań także nic nie brakuje. Nawet eleganckie koszule i spodnie wiszą na swoim miejscu w szafie.

Znaki zapytania

Jest mniej więcej 17.40, gdy nieoczekiwanie dzwoni telefon. Linda oddycha z ulgą, słysząc w słuchawce głos męża. Ale ta ulga trwa tylko przez moment. „Nie mogę już dalej tak żyć. Uważam, że będzie ci lepiej beze mnie” – mówi Richard. I się rozłącza.

Linda jest zdruzgotana. Oczywiście, w ich jedenastoletnim już małżeństwie bywały wzloty i upadki, ale przecież ani ostatnio, ani wcześniej nie wydarzyło się kompletnie nic, co usprawiedliwiałoby taki drastyczny krok. A może Richard doznał jakiegoś szoku i nie wie, co mówi?

Linda kontynuuje telefonowanie do szpitali, jednak nigdzie nie leży żaden Richard Hoagland.

W nocy mąż dzwoni ponownie: „Nie chcę iść do więzienia. Ja już nie wrócę.” I znów nagle się rozłącza.

Linda jest pewna, że mąż jest chory albo że stało się coś poważnego. Kolejny dzień kobieta rozpoczyna od telefonowania: dzwoni nawet do pomniejszych klinik, obdzwania także wszelkich możliwych znajomych Richarda, zarówno bliższych, jak i dalszych. W końcu zgłasza zaginięcie męża na policji.

Czekanie na tatę

Po kilku dniach policja odnajduje samochód Richarda na parkingu przynależącym do lotniska w Indianapolis. Ale szukanego mężczyzny nie ma na liście nazwisk pasażerów żadnego lotu – ani lotu z 10 lutego, ani też lotów w dniach późniejszych.

Poza tym policja nie robi za wiele, wychodząc, jak się zdaje, z założenia, że mężczyzna zapragnął odmiany i wkrótce skruszony powróci do małżonki.

Linda jest kompletnie zdezorientowana i przede wszystkim próbuje skupić się na codzienności; poza tym ma jeszcze resztki nadziei, że mąż jednak w końcu wróci i przedstawi jakieś sensowne wytłumaczenie swojej nieobecności. Jest to także ważne ze względu na dzieci, które cały czas pytają o tatę – matka na razie wynajduje jakieś wymówki, ale długo tak się nie da.

Życzenia urodzinowe

Kilka tygodni po zniknięciu Richarda Linda wyjmuje ze skrzynki kartkę. To życzenia urodzinowe dla starszego syna. Do kartki załączony jest pięćdziesięciodolarowy banknot.

Jakiś czas później również i młodszy syn, Douglas, otrzymuje podobną kartkę, także z pięćdziesięciodolarowym banknotem w środku.

Mnie więcej w tym czasie zaczynają wychodzić na jaw sprawy, o których Linda nie miała pojęcia – a konkretnie długi, których narobił Richard.

W związku z tymi właśnie sprawami Linda zostaje wezwana na przesłuchanie. Funkcjonariusze wypytują ją bardzo szczegółowo o kontakty z Richardem po jego zniknięciu. Kobieta domyśla się, że policja podejrzewa ją o to, iż nie powiedziała wszystkiego w sprawie swojego męża, a być może i o to, że Richard w porozumieniu z nią uciekł przed długami. Wkrótce okazuje się, że trafnie to odgadła: jeden z detektywów mówi wprost, że Linda zapewne czeka tylko na odpowiednią chwilę, by wraz z dziećmi dołączyć do męża.

W kolejnych tygodniach kobieta ma też wrażenie, że jest śledzona.

Samotna walka z codziennością

Podejrzenia ze strony policji są dla Lindy dodatkowym obciążeniem psychicznym, które doszło do wszystkich już i tak bardzo poważnych problemów związanych z życiem codziennym. Od miesięcy kobieta musi bowiem radzić sobie zupełnie sama z wychowywaniem dwójki dzieci i wszelkimi wydatkami. Żeby opłacić rachunki, zmuszona jest regularnie wyprzedawać wartościowe rzeczy, w tym nawet eleganckie markowe garnitury należące do Richarda. Matthew i Douglas noszą używane ubrania otrzymywane od znajomych i są zmuszeni korzystać z darów, które szkoła przekazuje uczniom będącym w trudnej sytuacji.

Nadchodzi to, co było nieuchronne: bank zajmuje dom, Linda wraz z dziećmi musi się wkrótce wyprowadzić. Musi również oddać niespłaconą łódź motorową i rodzinnego vana.

Uznany za zmarłego

Linda wie jedno: musi odciąć się od tego miejsca. Po załatwieniu wszystkich formalności pakuje rzeczy i razem z dziećmi przeprowadza się do (niedalekiego zresztą) McCordsville.

Ogromną pomocą, także i w aspekcie finansowym, jest w tym czasie dla Lindy jej matka. Mijają kolejne miesiące, a potem lata, Linda jest już jako tako pogodzona z losem. Próbuje ułożyć sobie życie na nowo, nawet kogoś poznaje. Gdy od dnia zniknięcia męża mija dziesięć lat, kobieta składa wniosek o uznanie go za zmarłego. Niedługo potem Linda wychodzi za mąż.

Matrix

Jest rok 2016. Od zniknięcia Richarda mijają 23 lata. Linda jedzie właśnie autem, gdy na jej telefon komórkowy dzwoni nieznany jej mężczyzna. Mężczyzna podaje swoje nazwisko i informuje, że jest policjantem z Florydy. Następnie pyta Lindę: „Czy zna pani Richarda Hoaglanda?” – „Tak” – odpowiada Linda – „On był moim mężem”.

To, co Linda słyszy za chwilę, jest wręcz nierzeczywiste. – „Mamy go tu w areszcie” mówi policjant. (1)

Linda zjeżdża na pobocze – jest tak zaszokowana, że robi to ze względu na własne bezpieczeństwo. Policjant wyjaśnia jej, że Richard Hoagland został aresztowany z powodu kradzieży tożsamości, i zaczyna jej opowiadać szczegółowo całą historię.

Życie po zaginięciu

Po opuszczeniu rodziny, w lutym 1993 roku, Richard udaje się na Florydę. Tam wynajmuje mieszkanie od starszego mężczyzny, który nazywa się Edward Symansky.

W momencie, gdy Richard poznaje Edwarda, ten nie jest w najlepszej kondycji psychicznej, wciąż opłakuje bowiem swojego 33-letniego syna Terry’ego, który dwa lata wcześniej zginął w wypadku na łodzi na morzu. Terry był nie tylko zawodowym rybakiem, ale także wielkim miłośnikiem tego zajęcia, i Richard, nowy najemca, nie raz wysłuchuje opowieści Edwarda na temat morskich wyczynów jego syna.

Jak się okazuje, opowieści te wkrótce bardzo mu się przydają. Richard kradnie bowiem z szuflady akt zgonu Terry’ego i tym samym wchodzi w posiadanie bardzo szczegółowych danych zmarłego mężczyzny – a nowa tożsamość jest tym, czego Richard akurat bardzo potrzebuje.

Ponieważ Terry urodził się w Cleveland w stanie Ohio, to właśnie tam Richard składa wniosek o ponowne wydanie aktu urodzenia, o nowy numer ubezpieczenia społecznego oraz nowe prawo jazdy, uzyskując w ten sposób nową tożsamość.

„Terry” aktywnie włącza się teraz we wszelkie aspekty swojego nowego życia: pracuje, poznaje nowych ludzi, prowadzi życie towarzyskie; robi nawet licencję pilota małych samolotów!

Poza tym „Terry” sukcesywnie kupuje nieruchomości. Idzie mu to zresztą całkiem dobrze – wkrótce ma ich już więcej i zaczyna je z zyskiem wynajmować.

Po kilku latach Richard – Terry żeni się z niejaką Mary H. Para zamieszkuje we własnym domu w mieście Zephyrhills, leżącym na Gulf Coast na Florydzie, a niedługo potem na świat przychodzi ich synek. Naturalnie Mary nie ma najmniejszego pojęcia o wcześniejszej prawdziwej egzystencji swojego męża.

Dociekliwość badacza

Nie wiadomo, jak długo jeszcze Richard wiódłby życie jako Terry Symansky i czy w ogóle fałszerstwo wyszłoby na jaw, gdyby bratankowi prawdziwego Terry’ego nie przyszedł do głowy pewien pomysł – zapragnął mianowicie stworzyć drzewo genealogiczne swojej rodziny na platformie internetowej ancestry.com.

Naturalnie do tego drzewa młody człowiek włącza także swojego nieżyjącego już od dawna wujka Terry’ego Symansky’ego, który zresztą nie miał ani żony, ani dzieci. Ale podczas swoich poszukiwań w zasobach Internetu bratanek natrafia na informację, która jest całkowicie sprzeczna ze znanymi mu faktami, a także i ze zdrowym rozsądkiem: otóż cztery lata po swojej śmierci wujek się ożenił!

Bratanek Terry’ego jest zaintrygowany, ale nie za bardzo wie, co z tym zrobić. Czy to jakiś błąd, czy też ktoś podszywa się pod wujka? A może ujawnienie tego w jakiś sposób zaszkodzi jego rodzinie?

W porozumieniu z rodziną bratanek Terry’ego kontaktuje się w końcu z policją. Od tamtego momentu wydarzenia rozgrywają się bardzo szybko – i już 20 lipca 2016 roku detektyw z Florydy puka do drzwi mężczyzny o nazwisku Terry Symanski.

Pyta o Richarda Hoaglanda. Zapytany najpierw udaje, że nie wie, o co chodzi; pokazuje swoje prawo jazdy i numer ubezpieczenia – ale gdy detektyw podsuwa mu pod nos akt zgonu Terry’ego Symansky’ego, Richard przyznaje się do mistyfikacji. (2)

Natychmiast zostaje aresztowany.

Niewypowiedziany żal

Linda, która na temat Richarda co najwyżej spodziewałaby się usłyszeć, że odkopano gdzieś jego szczątki, próbuje przez całe tygodnie otrząsnąć się po informacjach, które usłyszała od detektywa. Kobieta nie jest jednak w stanie uporać się ze swoimi emocjami, z których na pierwsze miejsce wysuwa się przede wszystkim poczucie niesprawiedliwości. Nie chodzi już nawet tylko o to, że przez całe lata ledwo wiązała koniec z końcem, podczas gdy Richard, pozbywszy się zobowiązań, grzał się w słońcu Florydy – ale dużo gorsze jest to, że jego zniknięcie doprowadziło do konsekwencji, które trudno nawet oszacować.

Młodszy syn Douglas uzależnił się od narkotyków i przez lata bezskutecznie walczył z nałogiem, trafiając wiele razy do więzienia. W tym czasie ogromną pomocą dla Lindy i podporą rodziny był Matthew. Ale w jakim stopniu na problemy Douglasa wpłynął brak ojca? Na ile ciężar odpowiedzialności, jaki wziął na siebie Matthew, negatywnie odcisnął się na jego psychice? A jeśli nawet po 33-letnim obecnie mężczyźnie, który ma już własną rodzinę, nie widać tego teraz, to kto wie, co jeszcze się wydarzy.

Gdy wychodzi na jaw, że Richard żyje, Douglas siedzi w więzieniu, gdzie odsiaduje 8-letnią karę za posiadanie narkotyków. Z więzienia pisze do Richarda list. W liście Douglas nawiązuje do tego, że problemy z narkotykami, które zaczął mieć wieku nastoletnim, nie były bez związku z opuszczeniem rodziny przez ojca:

W bardzo młodym wieku straciłem osobę, o której sądziłem, że mnie kocha. Najważniejsze pytanie brzmiało: DLACZEGO? […] Tak więc długo się zastanawiałem, co ze mną jest nie tak, co by usprawiedliwiało, że ktoś po prostu odchodzi. Najpierw moją reakcją było uczucie gniewu, później zacząłem zażywać środki przeciwbólowe, aż sięgnąłem po heroinę. Stałem się zaawansowanym narkomanem. Przestałem dojrzewać jak normalny człowiek i nigdy nie mogłem się uporać z tymi sprawami, które mnie wciąż jakby prześladowały. Miałem bardzo niską samoocenę, co jeszcze bardziej skłaniało mnie do brania narkotyków. Zażywałem je, żeby uwierzyć w siebie, ponieważ czułem się jeszcze gorszy, niż byłem w rzeczywistości. (3)

Richard nie odpowiada na list syna.

Dlaczego?

Nie wiadomo, czy Linda i synowie kiedykolwiek uzyskają wyczerpującą odpowiedź na pytanie, dlaczego zostali porzuceni przez Richarda, ten bowiem nie wypowiada się na ten temat. Jedynie na początku, podczas przesłuchania tuż po aresztowaniu, powiedział: „Chciałem po prostu uciec od mojej żony. I nie miałem ochoty na rozwód.”

Linda, Matthew i Douglas wspominają w mediach, że szczerze współczują „nowej” rodzinie Richarda.

Sytuacja Mary i jej syna jest rzeczywiście bardzo skomplikowana, także i od strony prawnej, i na razie nikt nie wie, jakie dokładnie konsekwencje będzie miał fakt, że jej małżeństwo okazało się nieważne – nie wiadomo nawet, jakie nazwisko będą mogli nosić ona i jej syn, nie wspominając o mnóstwie innych problemów, które pojawiają się w ich życiu co chwila, na zasadzie efektu domina.

Na razie bez zakończenia

W lutym 2017 roku Richard zostaje uznany winnym oszustwa związanego z kradzieżą tożsamości.

Tymczasem Linda pozywa go również o zaległe alimenty. Na początku maja 2018 roku zapada wyrok: Richard winien jest żonie i synom 1,86 miliona dolarów.

Douglas, który w owym czasie opuścił już więzienie, uczestniczy w tym procesie. Pierwszy raz od 1993 roku ma okazję zobaczyć swojego ojca i spojrzeć mu w oczy – nie dostrzega w nich jednak absolutnie żadnych emocji.

Nie ma pewności, czy Linda i jej synowie otrzymają jakąkolwiek część zasądzonych pieniędzy, ponieważ kapitał Richarda Hoaglanda jest przedmiotem postępowania w sprawie z żoną z Florydy.

Przypisy

(1) DirectExpose, 20.03.2016, Melina Papadopoulos: The Curious Case of Richard Hoagland’s Disappearance.

(2) IndyStar, 30.05.2018, Vic Ryckaert: He abandoned his family 25 years ago. Now Richard Hoagland owes them $2 million.

(3) People, 311.2016, Elaine Aradillas: Abandoned Son Writes Letter to Dad Who Was Discovered After 23 Years with New Wife and Name.

Copyright sprawykryminalne.pl

«

»

2 COMMENTS
  • ewela
    5 miesięcy ago

    szok… jak można zostawić rodzinę dla swojej wygody …

  • Alessandra
    5 miesięcy ago

    Nieodpowiedzialny pajac

what do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: